PORTAL NIEZALEŻNEJ PUBLICYSTYKI FIZJOTERAPEUTYCZNEJ
fizjopedia.pl
jesteśmy razem
11
lat!
4 listopada 2016 Wyższa Co będzie jutro? Tomasz Borowski Jutro pierwsze historyczne wybory do naszego samorządu. Każdy, kto zarejestrował się do 14 października ma prawo do głosu. Wykorzystajmy ten głos jak najmądrzej, jak najsensowniej. Albowiem gra toczy się o bardzo wysoką stawkę. Nigdy wcześniej losy naszego zawodu nie zależały od tego, co zrobimy! Na kogo jutro oddać swój głos? Oddajcie go na tego kandydata, którego znacie. O którym wiecie, kim ten człowiek jest i ile dotychczas zrobił. Mnóstwo kandydatów pisze z dumą w swoim dossier, że są niezależnymi, że nigdy nigdzie nie należeli albo, że byli z dala od całego zgiełku. Może i był to sposób na życie w naszym środowisku zawodowym - stanie z boku i przypatrywanie się. A teraz, gdy już wszystko zostało przygotowane przez tych wszystkich “paskudnych” członków różnych organizacji, nagle ujawniło się w tej wszelkiej maści “niezależnych” fizjoterapeutach społecznikostwo. Chcą oni walczyć o nasze prawa. A może warto sprawdzić, kto z nich był na naszych protestach, które utorowały nam drogę do ustawy, kto angażował się w jej tworzenie, a kto tylko patrzył z boku albo kpił. Wybierzcie więc mądrze tych, których naprawdę znacie. Brak wcześniejszego zaangażowania się w sprawy naszego środowiska nikogo nie skreśla, ale nie ma powodu się nim przechwalać. Nie sugerujcie się tytułami. Jest wielu wspaniałych profesorów i doktorów, którzy w walce o naszą sprawę przez długie lata kładli na szalę swój naukowy dorobek i odkładali na bok zaszczyty. Znamy takich wielu. Są też jednak i tacy, którzy zajęci byli jedynie swoją pracą i swoimi problemami, a teraz nadarza się okazja, by odciąć od tego kupony. Wybierzcie więc rozważnie. Tytuł naukowy lub jego brak nie powinien mieć absolutnie najmniejszego znaczenia. Zachęcam bardzo do głosowania na nasze kandydatki. Kobiety są inne od mężczyzn. Mniej skłonne do wojowania i konieczności stawiania na swoim. Częściej szukają rozwiązań, zamiast walenia pięścią w stół. Są bardziej empatyczne od mężczyzn. Kobietom działają nieprzerwanie mózgi tam, gdzie u nas intelektualne spustoszenie czyni testosteron. Myślę, że gdyby w KOSF-ie było więcej kobiet, prace nad wyborami do samorządu szłyby szybciej i zgodniej. Wielka to szkoda dla polskiej fizjoterapii, że mimo sfeminizowania naszego zawodu, wciąż to my mężczyźni stanowimy trzon wszelkiej debaty. Wiem, że nie muszę przekonywać do udziału w wyborach tych, którzy się na nie jutro wybierają. Tak jak może nie przekonam do udziału tych, którzy się wyborami nie interesują. Zrobiliśmy chyba razem już wszystko, co można było zrobić. Jutro w liczbie 14 tysięcy mamy możliwość zagłosowania na to, jak będzie wyglądało nasze zawodowe “jutro”. Pamiętajmy, że “jutro” to nie tylko sobota, ale najbliższe długie lata. Dlatego pójdźmy koniecznie na wybory. I wybierzmy mądrze. Tomasz Borowski

© Fizjopedia.pl - Portal niezależnej publicystyki fizjoterapeutycznej, 2008-2019

Wszelkie prawa zastrzeżone. Materiały umieszczone na tej stronie są prawnie chronioną własnością intelektualną.

Kopiowanie, wydruk lub inne rozpowszechnianie bez podania źródła, będzie traktowane jako działanie na szkodę portalu i ścigane wszelkimi,

przewidzianymi prawem, środkami.

O PORTALU

© Fizjopedia.pl - Portal niezależnej publicystyki

fizjoterapeutycznej, 2008-2019

Wszelkie prawa zastrzeżone. Materiały umieszczone

na stronach portalu są własnością intelektualną

portalu Fizjopedia.pl.

Kopiowanie i wydruk bez podania źródła traktowane

będą jako działania na szkodę portalu Fizjopedia.pl

i ścigane wszelkimi, przewidzianymi prawem,

środkami. Portal nie bierze odpowiedzialności

za treść zamieszczonych reklam.

Tomasz Borowski

Redaktor naczelny

PORTAL NIEZALEŻNEJ PUBLICYSTYKI FIZJOTERAPEUTYCZNEJ
fizjopedia.pl
4 listopada 2016 Co będzie jutro? Tomasz Borowski Jutro pierwsze historyczne wybory do naszego samorządu. Każdy, kto zarejestrował się do 14 października ma prawo do głosu. Wykorzystajmy ten głos jak najmądrzej, jak najsensowniej. Albowiem gra toczy się o bardzo wysoką stawkę. Nigdy wcześniej losy naszego zawodu nie zależały od tego, co zrobimy Na kogo jutro oddać swój głos? Oddajcie go na tego kandydata, którego znacie. O którym wiecie, kim ten człowiek jest i ile dotychczas zrobił. Mnóstwo kandydatów pisze z dumą w swoim dossier, że są niezależnymi, że nigdy nigdzie nie należeli albo, że byli z dala od całego zgiełku. Może i był to sposób na życie w naszym środowisku zawodowym - stanie z boku i przypatrywanie się. A teraz, gdy już wszystko zostało przygotowane przez tych wszystkich “paskudnych” członków różnych organizacji, nagle ujawniło się w tej wszelkiej maści “niezależnych” fizjoterapeutach społecznikostwo. Chcą oni walczyć o nasze prawa. A może warto sprawdzić, kto z nich był na naszych protestach, które utorowały nam drogę do ustawy, kto angażował się w jej tworzenie, a kto tylko patrzył z boku albo kpił. Wybierzcie więc mądrze tych, których naprawdę znacie. Brak wcześniejszego zaangażowania się w sprawy naszego środowiska nikogo nie skreśla, ale nie ma powodu się nim przechwalać. Nie sugerujcie się tytułami. Jest wielu wspaniałych profesorów i doktorów, którzy w walce o naszą sprawę przez długie lata kładli na szalę swój naukowy dorobek i odkładali na bok zaszczyty. Znamy takich wielu. Są też jednak i tacy, którzy zajęci byli jedynie swoją pracą i swoimi problemami, a teraz nadarza się okazja, by odciąć od tego kupony. Wybierzcie więc rozważnie. Tytuł naukowy lub jego brak nie powinien mieć absolutnie najmniejszego znaczenia. Zachęcam bardzo do głosowania na nasze kandydatki. Kobiety są inne od mężczyzn. Mniej skłonne do wojowania i konieczności stawiania na swoim. Częściej szukają rozwiązań, zamiast walenia pięścią w stół. Są bardziej empatyczne od mężczyzn. Kobietom działają nieprzerwanie mózgi tam, gdzie u nas intelektualne spustoszenie czyni testosteron. Myślę, że gdyby w KOSF-ie było więcej kobiet, prace nad wyborami do samorządu szłyby szybciej i zgodniej. Wielka to szkoda dla polskiej fizjoterapii, że mimo sfeminizowania naszego zawodu, wciąż to my mężczyźni stanowimy trzon wszelkiej debaty. Wiem, że nie muszę przekonywać do udziału w wyborach tych, którzy się na nie jutro wybierają. Tak jak może nie przekonam do udziału tych, którzy się wyborami nie interesują. Zrobiliśmy chyba razem już wszystko, co można było zrobić. Jutro w liczbie 14 tysięcy mamy możliwość zagłosowania na to, jak będzie wyglądało nasze zawodowe “jutro”. Pamiętajmy, że “jutro” to nie tylko sobota, ale najbliższe długie lata. Dlatego pójdźmy koniecznie na wybory. I wybierzmy mądrze.
O PORTALU